czwartek, 26 lipca 2012

Life goes full circle

Cześć, mam na imię Natalia. Tego bloga założyłam tylko po to, aby mieć swoje miejsce w internecie do którego będę codziennie wchodzić, bo ostatnio nieźle mi się nudzi :).
Mam 13 lat. Po wakacjach idę do pierwszej gimnazjum, czego się bardzo obawiam. Jest tam wiele ludzi, których znam i niektórzy po prostu mnie nie szanują. Martwię się, że sobie nie poradzę. Jest tam aż tak strasznie? Czy tylko przesadzam?
Interesuję się śpiewem oraz M&A czyli (dla niewiedzących) mangą i anime. Manga to w pewnym sensie japońskie komiksy. Anime - japońskie kreskówki. Jeśli myślisz, że to są bajki dla dzieci, to się grubo mylisz. Gdybyś obejrzał Higurashi no Naku Koro ni albo Mirai Nikki to od razu wiedziałbyś, o co chodzi.
W takim razie zapraszam do obejrzenia HigurashiTU  lub Mirai Nikki (które moim zdaniem jest świetne): TU. Od razu ostrzegam, obydwa są dla widzów o mocnych nerwach.

Niedawno zerwałam przyjaźń, która trwała 3 lata. Byłyśmy tak strasznie do siebie podobne. Mamy tak wiele niesamowitych wspomnień.. Ale musiałam. Pamiętam też negatywne strony tejże przyjaźni. Zawsze tylko ja się starałam. A przyjaźń - jak miłość - musi być odwzajemniona. Skoro to nie była przyjaźń, to czym to było? Nazwałabym to manipulowaniem. Ona manipulowała mną dla swych korzyści.
Nazwę ją S. od pierwszej litery jej starej ksywki.
S. ma wielu przyjaciół. Naliczyłabym się około dziesięciu, gdyby chciało mi się ich liczyć. Jest popularna i całkiem ładna, ale nie jakoś szczególnie. Otwarta. Wesoła. Jak się pierwszy raz na nią spojrzy, to ma się wrażenie, że ma bardzo pozytywne nastawienie do życia. Ale tak nie jest. Często ma doły i czasem nawet traci chęć do życia, ale chyba każdy miał w swoim życiu taki okres, kiedy po prostu nic i nikt nie potrafił go pocieszyć.
Niestety, S. strasznie obgaduje wszystkich swoich kumpli. Nie można jej ufać. Najlepiej nie powierzać jej żadnych sekretów. Jej słowa są zazwyczaj puste. Kłamie, żeby tylko się innym przypodobać.
Nie powiem, też taka byłam. Ale zrozumiałam swój błąd i trwało to bardzo krótko.
Zawsze przepraszałam S. nawet, jeśli nie miałam do tego żadnych powodów.
To było przykre.
Dzięki Bogu, że się skończyło.

Przepraszam za te smuty, ale po prostu musiałam to z siebie wydusić. Nie mam już komu to powiedzieć. Wszyscy i tak stoją po jej stronie i będą mi zarzucać, że to moja wina.

Jeśli macie jakieś problemy, to możecie o nich ze mną porozmawiać :).


8 komentarzy:

  1. Czekam na dalsze posty.
    Fajny początek.

    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja byłam w gorszej sytuacji, bo dwie przyjaciółki, które kolegowały się przez cztery lata skończyły swoją przyjaźń. Jedna z nich postanowiła zaprzyjaźnić się ze mną. Cały czas skarżyła mi się, jaka byłą głupia przyjaźniąc się z tamtą, jak w ogóle mogła powierzać jej sekrety.
    Kiedy potem one znowu się zaprzyjaźniły. Tamta druga mnie znienawidziła, a nie chcąca się wyróżniać moja była "przyjaciółka" udawała, że także.
    Co mogłam zrobić.? Znienawidziłam także je. Ale ja przynajmniej miałam powód.
    A gimnazjum się nie obawiaj, nie jest aż tak strasznie. Też wydawało mi się, że osoby, które znam i które mnie nie szanują będą się okropnie wymądrzać itp. będą się ze mnie śmiać i w ogóle, ale tak nie jest. Poznałam nowych ludzi z całej gminy, po prostu tak jakby zaczęłam nowe życie. A tamtymi dwoma już sobie nie zawracam głowy, po poznałam A. (chłopak) i Ż. (dziewczyna) i jest po prostu cudownie :)

    nastoletnia--moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog ;) Ciekawie piszesz. Mamy ze sobą dużo wspólnego. Też mam obawy co do gimnazjum. Te same co ty :) Uwielbiam M&A :) Jak chcesz wpadnij ! kim-jestem-soba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też się strasznie bałam gimnazjum,ale na szczęście okazało się być dobrze :)
    I miałam tak samo z przyjaźnią ,też wtedy szłam do gimnazjum.Ale rok temu znów się zaprzyjaźniłyśmy i jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gimnazjum nie jest wcale takie straszne :) Szkoła do najlepszy okres młodości, największe przyjaźnie, a potem pierwsze miłości :) Więc dasz sobie radę :)
    Jak na 13 lat, to bardzo mądrze piszesz :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też już obserwuję :3

    Czekam na następny post, a ty cierpliwie czekaj na to, aż dodam Cię do poleconych, co stanie się najprawdopodobniej jutro :3

    nastoletnia--moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń